Jak żyć po Brexicie?

Jak żyć po Brexicie?

Z danych Narodowego Biura Statystycznego wynika, iż obecnie w Wielkiej Brytanii przebywa około 850 tysięcy Polaków. Już u ubiegłym roku, kiedy rozpoczęły się pierwsze rozmowy na temat Brexitu, miało to wpływ na naszych rodaków. Ich zainteresowanie emigracją spadło z 30% do 18%.

Obecność Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej powodowała, że Polacy nie musieli starać się o wizy i pozwolenie o pracę. Traktowanie na równi z innymi krajami członkowskimi znacznie przyspieszały etap adaptacji w nowym miejscu życia. Wiązało się to również ze swobodnym dostępem do służby zdrowia, przeróżnych świadczeń socjalnych oraz niższego czesnego na tutejszych uczelniach. Wyższy standard życia spowodował, że tysiące Polaków wiązało długofalowe plany z tym krajem, zakładając tu swoje rodziny, prywatne przedsiębiorstwa i rozpoczynając swoją edukację. Teraz wiele tych kwestii stanęło pod znakiem zapytania.

Nawet 400 tysięcy Polaków z problemem

Obcokrajowcy mogą ubiegać się o kartę stałego pobytu po pięciu latach przebywania na terenie Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii. Osoby, które nie nabyły tego prawa przez zasiedzenie, prawdopodobnie będą musiały ubiegać się o wydanie wizy. Nie wszyscy będą uprawnieni do jej otrzymania, a w związku z tym będą musieli opuścić granice Wielkiej Brytanii. Według PISM może dotyczyć to nawet 400 tysięcy Polaków, albowiem taka liczba z nich otrzymała w latach 2012 – 2015 numer identyfikacji podatkowej. Na tę chwilę są to prognozy i wiele jeszcze zależy od negocjacji UE z Brytyjczykami, ale jest to wariant najbardziej prawdopodobny. Tak jak i to, że Polacy, którzy zostaną na wyspie, mogą utracić prawa do zasiłków, a raczej na pewno zmienia się zasady ich przyznawania.

Zmiany dla pracodawców

Szykują się także zmiany dla Polaków prowadzących przedsiębiorstwa. Do tej pory funkcjonowali w oparciu o unijne regulacje, po wejściu w życiu brexitu z całą pewnością nastąpią zmiany i Polacy będą musieli dostosować się do regulacji brytyjskich, które mogą okazać się dużo mniej korzystne dla obcokrajowców. Analogicznie z dostępem do studiowania na renomowanych uczelniach. Już teraz coraz częściej pojawią się informacje o jawnej niechęci, którą zaczyna demonstrować część Brytyjczyków, szczególnie w mniejszych miasteczkach, do Polaków. Życie ze świadomością zagrożenia ze strony nieprzychylnych naszym rodakom ludzi, może stać się kolejnym argumentem ku opuszczeniu terytorium Wielkiej Brytanii.

Jest czas

Eksperci spodziewają się w takiej sytuacji kilku scenariuszy rozwiązań. Część Polaków na pewno zdecyduje się na powrót do kraju, a pracownik wykwalifikowany, doświadczony i znający język obcy, stanie się cenny na naszym rynku pracy i będzie miał pozytywny wpływ na naszą gospodarkę. Przeciwnie dla Wielkiej Brytanii, która będzie musiała zmierzyć się z problemem znaczącej wyrwy, która powstanie na jej rynku. Są jednak obawy, że tak duży napływ osób z zagranicy może spowodować, iż wzrośnie odsetek bezrobocia w Polsce, gdyż rynek nie będzie w stanie ich wszystkich zagospodarować. Należy jednak także wziąć pod uwagę, iż Polacy, przyzwyczajeni do wyższego standardu życiowego, niekoniecznie zwrócę swoją uwagę w stronę ojczyzny. Możliwe, że podejmą kroki w stronę kolejnej emigracji – do Norwegii, Danii czy Niemiec. Zanim jednak to wszystko nastąpi, jest czas na podjęcie właściwej decyzji. Eksperci uważają, że następstwa Brexitu nie będą natychmiastowe. Negocjacje mogą potrwać do dwóch lat, a samo wyjście z Unii Europejskiej jeszcze dłużej…