Ukończyłeś zawodówkę? Masz większe szanse na znalezienie pracy niż Twoi koledzy z technikum!

Ukończyłeś zawodówkę? Masz większe szanse na znalezienie pracy niż Twoi koledzy z technikum!

Absolwenci zawodówek mają do wyboru minimum dwie oferty pracy. Z kolei na jedno stanowisko proponowane technikom, przypada kilkudziesięciu kandydatów. Jak to możliwe?

Z danych Ministerstwa Pracy, Rodziny i Polityki Społecznej wynika, iż w pierwszym kwartale 2017 roku dla większości absolwentów szkół zawodowych zarejestrowanych w Urzędzie Pracy przypadało aż po kilka ofert zatrudnienia. Popularnością cieszyły się takie zawody jak: spawacz, kierowca, tynkarz, cieśla, murarz oraz operator maszyn i urządzeń. Jeżeli zaś chodzi o techników, ich sytuacja wyglądała zdecydowanie gorzej. Otóż o jedno stanowisko (ofertę pracy) ubiegało się kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu chętnych. Dotyczyło to głównie techników mechaników, żywienia, usług gastronomicznych, technologii odzieży, pojazdów samochodowych, a także technologii drewna. Z informacji tych wnioskuje się, że zdarzały się oferty pracy, o którą walczyło aż ponad stu kandydatów.

Skąd taki obrót sprawy?

Wielu dziwi się, że absolwenci dość mocno krytykowanych zawodówek cieszą się tak dużymi możliwościami i łatwością w pozyskiwaniu pierwszej pracy. Wygląda na to, że pracodawcy po prostu chętniej zatrudniają osoby, które mają praktykę zawodową.

Powodów jest jednak kilka. Otóż jednym z nich jest chociażby to, że przecież uczniowie szkół zawodowych mają więcej zajęć praktycznych w przedsiębiorstwach. Takim doświadczeniem może się pochwalić zaledwie 7 proc. absolwentów technikum. Kolejna sprawa to zapewne oszczędności. Chodzi mianowicie o to, że kandydaci po zawodówkach mają mniejsze oczekiwania finansowe niż osoby, które zakończyły naukę w technikum. Dzięki temu pracodawcy mogą zaoszczędzić, decydując się na takiego pracownika. Trzeba również podkreślić, że wielu młodych ludzi tuż po ukończeniu zasadniczej szkoły zawodowej wyjechało za granicę. Likwidacja szkół zawodowych też przyczyniła się do zmniejszenia liczby uczniów, a co za tym idzie, absolwentów.

Czy wobec tego przyszłoroczni absolwenci szkół podstawowych w swoich planach na przyszłość powinni brać pod uwagę zawodówki, które jeszcze do niedawna były otaczane niezbyt dobrą sławą? Trudno jest wypowiadać się w tak osobistym temacie. Niemniej jednak na pewno warto, aby rozważyli tę opcję.