Polska- Niemcy. Różnice kulturowe w biznesie

Polska- Niemcy. Różnice kulturowe w biznesie

Nigdy nie wierzyłeś w różnice kulturowe? Zawsze uważałeś, że różnice tkwią wyłącznie w konkretnych ludziach? A może współpracujesz z Niemcami i często zastanawiasz się dlaczego w pewnych kwestiach zupełnie nie układa się wam współpraca? Na bazie swoich osobistych doświadczeń, a także szkoleń, które przechodziłem, spróbuję podać ci informacje, które pozwolą nawiązać lepszy kontakt z twoimi partnerami biznesowymi bądź współpracownikami. Potraktuj to mimo wszystko z lekką dozą ostrożności – wkładanie wszystkich do jednego, przysłowiowego worka, to nienajlepszy pomysł.

Przede wszystkim bardzo mocno różni nas kultura wysokiego i niskiego kontekstu.

Wbrew pozorom i obiegowej opinii my, Polacy, uwielbiamy dużo mówić i jesteśmy narodem bardziej ekstrawertycznym, niż powściągliwym. Przez ten fakt ciężko nam się porozumieć z naszymi sąsiadami. Ci lubią fakty. Nie są tak emocjonalni i nie poddają wszystkiego pod wątpliwość, tak jak my to mamy w zwyczaju robić. Nasze „to zależy” nie jest tam praktykowane, wręcz przeciwnie. Kiedy wydaje się polecenie Niemcowi, on od razu szuka rozwiązania – taką ma naturę i tak został ukształtowany.

W sposobie działania można znaleźć kolejną różnicę. Często nie zastanawiamy się nad tym jakie rozwiązanie byłoby najlepsze. Wolimy przekonać się na własnej skórze, praktycznie sprawdzić czy coś zadziała. Niemiec będzie się zastanawiał miesiącami czy warto w coś zainwestować i w konkretny sposób zacząć zadziałać. Jego plan będzie precyzyjny, dobrze przemyślany i zanalizowany pod każdym kątem. Metoda prób i błędów – tego Niemiec nie polubi.

Zastanawiałeś się dlaczego tyle czasu nie dostajesz żadnej odpowiedzi odnośnie planu projektu? Dlaczego nie informują cię na jakim etapie realizacji są twoi koledzy z zagranicy? Powodu szukaj w argumentacji powyżej.

Kolejną bardzo istotną sprawą jest to, że Niemiec trzyma się swojego planu. Niemiec nie robi wyjątków, bo „Zbysia zna bardzo dobrze.” Kiedy próbujemy załatwić coś w biznesie z Polakami, to wiemy, że kontakty odgrywają istotną rolę. Niemiec nie zrobi wyjątku. Zaburzy to jego plan działania, jego schematyczność i może wywołać nieoczekiwane problemy, czego bardzo się obawia.

Nawet e_maile mają zazwyczaj swoją ciekawą historię. Zauważ, że Niemiec będzie witał się z tobą w każdej jednej wiadomości. Nieistotne, czy jest to wasz pierwszy czy może dwudziesty mail tego właśnie dnia. Ogromnym faux pas jest napisanie w jakiejkolwiek wiadomości jedynie „Anton” czy „Frau Sylwia”. Niemcy zaczynają wtedy myśleć: „czy ja zrobiłem coś nie tak?”, „czy on jest na mnie obrażony?” Dla nas liczy się czas. A dla Niemca równie ważne są relacje w biznesie – nie traktuje ich jako zbyteczny obowiązek. Warto więc w każdej wiadomości napisać przynajmniej „ Hallo Marcus”.

Maile również powinny być odpowiednio długie. Niemcy lubią precyzyjność, dlatego warto napisać krótko i na temat. Nie zapominając jednak o grzecznościowym „ Co u Ciebie? Jak się dzisiaj czujesz?”

Niemcy przywiązują ogromną wagę do swoich tytułów naukowych. W każdym dowodzie, czy prawach jazdy tytuł  stanowi nieodrębną część imienia i nazwiska. Również na ich domowych dzwonkach można je odnaleźć. Pamiętaj o tym i nie pomiń ich wykształcenia, przy oficjalnym, publicznym zwracaniu się do partnera z Niemiec.

Jeszcze jedną z bardzo istotnych spraw jest funkcja pracowników w firmie. U nas często każdy zna się chociaż częściowo na stanowisku swojego kolegi. Wiele osób też neguje pracę współpracowników, twierdząc że sami zrobiliby to lepiej. Nie wspominając o tym, że często spotkać się można ze stwierdzeniem, że szef tylko przez znajomości uzyskał swoje stanowisko, a tymczasem pracownicy z niższego szczebla nie byliby na nim gorsi.

Nie, w Niemczech coś takiego w ogóle nie jest dopuszczalne. Jeżeli ktoś pełni określoną funkcję w firmie, to tylko dlatego, że jest kompetentny i właśnie na to zasługuje. W Niemczech rozmawia się ze sobą na poziomie szczebli. Ci, którzy pełnią mało znaczącą funkcję w pracy nie mają dostępu do szefa. Jeżeli mają jakiś problem, zgłaszają to do swojego przełożonego, a ten swojemu. Nikt nie śmiałby nawet podważyć pozycji prezesa. Chyba, że właśnie odbywa się spotkanie, na którym wolno o tym rozmawiać.

W polityce również widać różnice. W Polsce często dopiero zaczyna się o kimś mówić, kiedy jest wokół niego dużo szumu medialnego. W Niemczech osoba, która popełniła jakiś błąd, natychmiast znika ze sceny.

Dobrze, a teraz spójrz na swoich partnerów biznesowych przez ten pryzmat i zacznij wykorzystywać tę wiedzę!

To może Cię zainteresować: