Kiedy przejdziemy na emeryturę, wreszcie dadzą nam spokój…

Kiedy przejdziemy na emeryturę, wreszcie dadzą nam spokój…

Im dłuższy staż na danym stanowisku pracy, tym z reguły wyższy stopień decyzyjności. Nie każdy jest jednak zainteresowany zwiększoną odpowiedzialnością, zwłaszcza gdy ewentualne błędy mogą wpłynąć ujemnie na jego finanse. Dlatego w wielu środowiskach pracowniczych maksyma kiedy przejdziemy na emeryturę (…) urasta do rangi sposobu na przetrwanie.

Umiarkowanie gorliwy pracownik

Byłoby naturalnie nadużyciem posądzać wszystkich pracowników wzdragających się przed jakąkolwiek odpowiedzialnością o złą wolę. Częstokroć chodzi o zwyczajny lęk przed możliwymi konsekwencjami. Wszak przełożeni nie zwykli reagować na wieści o niepowodzeniach entuzjazmem, więc nawet jedna opaczna decyzja może zaważyć na nastawieniu sprawcy nieszczęścia. W przyszłości zastanowi się on dwukrotnie, zanim postanowi przejść od słów do czynów. Jeśli po drodze nie zostanie jednak właściwie zmotywowany, może równie dobrze poprzestać na słowach – np. tych z gatunku: kiedy przejdziemy na emeryturę

Z drugiej strony niektórzy przedstawiciele kadry pracowniczej potrafią przez lata praktyki zawodowej wykształcić w sobie zdumiewającą zdolność do automatycznego uciekania od odpowiedzialności. Nie byłoby to możliwe bez przyzwolenia na taki stan rzeczy. Przełożony winien dbać, by jego zespół nie ewoluował z chętnych do pracy entuzjastów w skostniały aparat. I tu dochodzimy do sedna problemu.

Umiarkowanie biegły menadżer

Choć menadżer winą za nieporadność będzie tradycyjnie obciążał pracownika, sytuacja nie jest czarno-biała. Co innego bowiem naturalne predyspozycje do umywania rąk, a co innego wiedza poparta doświadczeniami i stałą obserwacją. Gdy przełożony z uporem gani za każdy błąd, nie dając pracownikowi pola do rozwoju, ten w końcu zamyka się w swojej skorupie i zaczyna myśleć kategoriami: kiedy przejdziemy na emeryturę. Brak właściwych instrukcji, jak postąpić w nowej sytuacji, to kolejny błąd, który nie może przynieść pozytywnych skutków. Przecież nie każdy z miejsca będzie się potrafił wykazać intuicją (oraz odwagą) pozwalającą pokonać przeszkodę, nie naruszając przy tym żadnych reguł.

Ostatnia kategoria pomyłek menadżerskich to te wynikające z postawy tzw. strażaka, czyli osoby gotowej walczyć z wszelkimi przeciwnościami własnym nakładem sił. Nie może tu być mowy o przemyśleniach na temat przechodzenia na emeryturę, ponieważ strażak uwielbia działanie. Efekt? Nadmierna opiekuńczość rodzi ciche przyzwolenie na powierzanie każdej trudności zdolnościom i kompetencjom przełożonego. Oczywiście najbardziej cierpi na tym sam bezpośrednio zainteresowany.

Równowaga w przyrodzie

Jak nauczyć pracownika samodzielności oraz chęci do przyjmowania odpowiedzialności? Przede wszystkim pozwalając mu podejmować decyzje lub skłaniając go do ich podejmowania. Poprzez system motywacyjny, równe traktowanie wszystkich członków zespołu, reagowanie pochwałami na przejawy inicjatywy, unikanie ostrych reprymend w przypadku pojawienia się błędów.

Naturalnie strategia ta nie może być wolna od wsparcia i merytorycznej krytyki, ale przede wszystkim od skorygowania własnego dotychczasowego podejścia do pracowników. Dzięki temu każdy nowo zatrudniony członek kadry otrzyma od razu właściwe koordynaty i nie zdąży nasiąknąć niechcianymi przyzwyczajeniami z gatunku: tego się nie da zrobić vel kiedy przejdziemy na emeryturę.

Łukasz Jabłoński

To może Cię zainteresować: